piątek, 25 października 2013

171. Prawie jak cezar.. Sałatka!

Po dniu przymusowej głodówki - dentysta sadysta...
Wieczorem MUSIAŁAM zjeść coś co ma nieco więcej kalorii niż pomidor z mozzarellą i kawa.
I zjadłam, w sumie nie wiem ile owa sałatka kalorii ma, ale najadłam się aż miło... chociaż mój żołądek przez cały dzień niejedzenia woła o JESZCZE!

Ową sałatkę miłuje mój mąż. Więc jest nas dwoje  - kto jeszcze?

Składniki:

  • mała sałata lodowa
  • pół zielonego ogórka 
  • pomidorki koktajlowe ( mąż mówi, że to truskawkowe, niech będzie ;) )
  • 2 jajka
  • dwie piersi kurczaka 
  • słonecznik łuskany - uprażony 
  • przyprawy ( u mnie mieszanka przypraw do drobiu, czerwona słodka papryka, przyprawa do dań chińskich, curry - wszystko wymieszane w słoiczku )
  • sos balsamiczny
  • sos sałatkowy ( koperkowo- ziołowy )
Sałatę siekamy ( powinno się rwać w sumie ) ale siekamy, ogórka obranego ze skóry kroimy w kostkę, pomidorki na połówki, jaja ugotowane na twardo na ćwiartki a piersi kurczaka pokroić w cienkie paski, przyprawić i usmażyć.

Na sałacie układamy mięso, ogórki, pomidory, jajko i kurczaka. 

Słonecznik uprażyć na suchej patelni ciągle mieszając bo przypalony jest gorzki.

Posypujemy nim sałatkę. 
Sos sałatkowy przygotowujemy według sposobu podanego na opakowaniu.
Polewamy nim brzegi sałatki, a sosem balsamicznym dekorujemy górę. ;)
Gotowe. 




2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...