piątek, 31 maja 2013

126. BURNARJ - łosoś i truskawki oraz sushi.

Od momentu kiedy wiedziała już, że BURNARJ do mnie przyjdzie, w głowie układałam przystawkę z którą będzie idealnie współgrał. Wiedziałam, że będzie to ryba i sezonowy owoc. Zastanawiałam się tylko jaka ryba i jaki owoc.
Jako, że z Emi i mamą Emi umówiłyśmy się na obiad i przygotowałyśmy sushi to uświadomiłam sobie, że moją ulubioną rybą jest łosoś i to on będzie tą rybą do przystawki. Owoc - postawiłam na truskawkę. Naszą Polską.

Myślałam jeszcze, jak "ubrać" tą przystawkę by to co najważniejsze grało pierwsze skrzypce. 

Ciągle też czekałam by otworzyć butelkę tego wina. No i się doczekałam.

Ale najpierw było sushi. Wiem, że najpierw powinna być przystawka. No ale wyszło jak wyszło, było sushi.



A nasza przystawka, nasze danie, na które czekałyśmy by otworzyć wino, było układana z drżącą ręką. Miało być idealnie. I było. A to za sprawą :

  • wędzonego łososia
  • truskawek
  • liści szpinaku
  • garści mieszanki sałat 
  • sosu balsamicznego 
  • pistacji 
Całość w towarzystwie wytrawnego wina musującego, które było idealnym zakończeniem tego dnia. 






BURNARJ to pomarańczowe wino musujące. O przyjemnym złotym kolorze. Pierwsze co bardzo przyciąga wzrok to szampańska butelka. Która swoją skromnością a zarazem wytrawnością powoduje, że ciekawość tego trunku jest jeszcze większa. 


Po otwarciu butelki wydobywa się wspaniały świeży zapach pomarańczy, który przełamuje lekka gorycz.
Jest faktycznie bardzo intensywnym trunkiem. Który bardzo działa na kubki smakowe a  te zaś wyobraźnię... i w głowie pojawia się pytanie - Co powiesz na jego temat?
Powiem, że jest niepowtarzalnym winem musującym.  
Który zaskakuje.
Nie spodziewałam się takiego smaku.
 Bo nie jest wcale słodkim trunkiem jak to bywają pomarańcze. Czuć tą wytrawną gorycz, ale też nutę grejpfruta. 




I te cudowne bąbelki. 
Są cały czas, nie przestają unosić się ku górze. Są piękne.  





środa, 29 maja 2013

125. Pierś z kurczaka w marynacie sojowo-imbirowej z warzywami

Gdy robiłam marynatę do kurczaka, to zachciało mi się sushi. Na szczęście sushi już w piątek.. ;) Ufff. ;)
Po wczorajszym obiedzie zostały mi warzywa, więc wykorzystałam do dzisiejszego obiadu. Sos sojowy pozostał po Party Sushi, więc wszystko miałam w lodówce.

Składniki:
pierś z kurczaka
imbir
sos sojowy
2 marchewki
pół cukinii
makaron

Przygotowanie:
Imbir zetrzeć na tarce. Pierś pokroić w kostkę dodać do niej imbir i sos sojowy. Odstawić do lodówki chociaż na pół godziny.
Marchewkę pokroić w paski, cukinię w talarki.
Na rozgrzaną patelnię wyłożyć pierś, a następnie warzywa. Dusić pod przykryciem.
W między czasie ugotować makaron.

Wyłożyć na talerz makaron. Można polać go jeszcze sosem. Na wierzch warzywa z kurczakiem.

SMACZNEGO! ;))



wtorek, 28 maja 2013

124. Pełnoziarniste ciasteczka z suszonymi śliwkami.

Jako, że dzieci ( i pies ) to takie chodzące budziki a po otwarciu oczu i po uświadomieniu sobie, że jest jeszcze wcześnie ( za wcześnie... )  potrzeba napicia się kawy jest tak wielka, że nie ma mocy która by powstrzymała moje dzieci od harców, musiałam wstać. 

Wymodzić coś na śniadanie no i napić się dużej kawy, w kolejności jeszcze jest pies, ale opisywać nie będę.

Po otwarciu lodówki i zamknięciu i otwarciu i zamknięciu.. stwierdzam, że skoro są jajka i margaryna to będą ciastka. 
Nie jakieś takie zwyczajne, zapychacze, a raczej pełnoziarniste z otrębami i suszonymi śliwkami. ;)

Zrobiły się z:

  • 500 g mąki pełnoziarnistej
  • 250 g margaryny do pieczenia
  • 5 żółtek
  • cukru ( kto ile chce ) u nas na oko jakieś 2-3 łyżeczki
  • cukier cynamonowy ( kto chce... ) na oko. ;D
  • miał być jeszcze olejek waniliowy, ale zapomniałam.
  • 3 łyżeczki otrąb 
  • 5 śliwek suszonych drobno pokrojonych
Mąka do miski, margaryna pokrojona do mąki, żółtka zmieszane z cukrami,  następnie żółtka do mąki i margaryny, do tego suszone śliwki i otręby i mieszamy, wyrabiamy, gnieciemy. 
Odstawiamy na 20-30 minut do lodówki.

Miały być wykrajane zwierzątka, ale małe rączki moich maluchów stwierdziły, że są zmęczone i muszą pooglądać ulubioną bajkę. Więc zwierzątek nie było.

Uformować kulki, zgniatać kulki na okrągłe ciastka. 

Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Do piekarnika na 15 minut temp. 180 st. 

GOTOWE!


123. Makaron zapiekany z kurczakiem, fasolą i cukinią

Tworząc posta, koleżanka Ola bierze kolejną dokładkę. Chyba głód,to najlepsza przyprawa.. ;)
Wiadomo nie od dziś, że jestem ( tu emi ;)) fanką makaronów, sosów i kurczaka, więc ciągle coś wymyślam.. 

A oto składniki:
pierś z kurczaka
puszka pomidorów
3 łyżeczki mascarpone
1 cebula
pół cukinii
makaron penne
puszka fasoli
ser do posypania- u nas mieszanka serów twardych
papryka słodka, pieprz

Przygotowanie:
Makaron ugotować według przepisu na opakowaniu.
Pierś z kurczaka pokroić w kawałki, przyprawić papryką i pieprzem. Cebulę w piórka, a cukinię w kostkę lub talarki.
Na rozgrzaną patelnię wyłożyć pierś wraz z cebulą i cukinią. Dusić pod przykryciem.
Przełożyć makaron i farsz do naczynia żaroodpornego. Na tej samej patelni wlać pomidory, dodać mascarpone,zagotować i na koniec dodać fasolę. Makaron zalać sosem, posypać serem i wstawić do piekarnika. Piec aż ser się rozpuści.

Można podawać z jakąś zieleniną... u nas brak. ;))

Poziom trudności: łatwy
Czas przygotowania: 30minut




poniedziałek, 27 maja 2013

122. Bułeczki drożdżowe z zielonym pesto.

Zielone pesto. 

Oczywiście otwarty słoiczek do obiadu nie mógł tak sobie stać w lodówce i czekać aż mi się zachce go wykorzystać... Mógłby np. termin ważności minąć... zginął by w tłumie innych słoiczków. 
Zatem nie mogłam pozwolić mu się zmarnować. 

Chciało mi się ciasta francuskiego z owym. 

Ale mąż mi przypomniał, że przecież ostatnio zrobiłam takie dobre bułki drożdżowe. Wtedy był z cebulą, takie pizzerki ... 

Wyszukałam te !
Akurat nie miałam jajek i wcale ich nie potrzebowałam...
za to niezbędna była mąka. 
Jako, że nie kupiłam sobie zwykłej to była krupczatka. Nadała się. 

  • 500g mąki pszennej
  • 40g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • słoiczek pesto (180g)
  1. Mąkę wsypać do miski. Zrobić wgłębienie. Wsypać pokruszone drożdże, 250 ml ciepłej wody, cukier, sól i oliwę. Zagnieść ciasto i pozostawić na 45 min. do wyrośnięcia.
  2. Ciasto rozwałkować na blacie posypanym mąką na prostokąt około 40 x 60cm. Posmarować pesto.  Tak mi jakoś wyszło :)

  1. Zwinąć w rulon od dłuższego boku. Ciasto pokroić na bułeczki o długości 5cm. Wzdłuż każdej bułeczce zrobić zagłębienie za pomocą trzonu łyżki drewnianej.
o taaak...


  1. Gotowe bułeczki wyłożyć na 2 blachy wyłożone papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i pozostawić na ok. 20- 30 min do wyrośnięcia.
  2. Piec w nagrzanym piekarniku około 10- 15 min. w temperaturze 225°C.
ooooo...

i się upiekły... 



i takie się upiekły jeszcze z dżemem...



i się jadły...



i się zjadły...



121. Krem warzywny z zielonym pesto i sucharkami.

Wczoraj będąc u mamy, mój brat przeglądając tego bloga stwierdził, że ja to tak tylko same słodkości. A gdzie jakieś mięsa i inne... to ma inne. 
ZUPA. 
Ale, że u mnie w domu, jedzenie zupy to wybieranie z talerza selera, pietruszki, brokuła, kalafiora, brukselki, fasolka... a zostaje tylko marchewka, ziemniaki i groszek plus wodna część zupy - bo i mięso wybierane jest. A za godzinę ( czasem nawet mniej ... ) wołają o kanapkę, jogurt czy jakiegoś słodyczka. 
Więc zup gotować mi się odechciało jakiś czas temu, chociaż ja zupy uwielbiam... ( też wybieram selera i pietruchę )
To żeby wybierania nie było, postanowiłam wszystko zblenderować. Przypomniały mi się czasy jak gotowałam zupy dzieciom jak rozszerzałam im dietę. 
Ale znowu by nie było zbyt mdłe podałam owy warzywny krem z grzankami oraz łyżką zielonego pesto i odrobiną śmietanki. Posypałam drobno startym serem.. jeszcze tylko pieprz.. i gotowe!

Krem to nic innego jak:

  • mrożona mieszanka warzyw na zupę z ziemniakami 
  • lub 3 małe ziemniaki pokrojone w kostkę
  • 4 pałki kurczakowe
  • zioła do przyprawienia zupy 
  • śmietanka 30 %
  • zielone pesto
  • żółty drobno utarty ser 
  • pieprz. 
Zagotowałam wodę, dodałam części kurczaka, poczekałam aż się zagotują, przyprawiłam, dodałam warzywa. Na koniec oddzieliłam wywar od warzyw ( ALE JEJ NIE WYLEWAŁAM )
Najpierw blenderowałam warzywa, dodając po trochu wywaru otrzymałam odpowiednią gęstość zupy.

Na talerzu już kleks śmietany, łyżka zielonego pesto i żółty ser. No i pieprz. 

Bardzo szybka i pożywna zupa ;)

Dla męża bez pesto, udało mu się zauważyć, że chcę go uraczyć nim... twierdzi, że mu nie smakuje,  ale ja wiem swoje .. hi hi ;)

120. Miód z mniszka lekarskiego

Mawia się, że pieniądze leżą na ulicy. 
(Ostatnio dużo przysłów i powiedzeń wplatam w me dialogi.. ;) )

Zebrany mlecz nie służył jednak do celów zarobkowych, lecz bardziej zdrowotnych.

Tak, więc któregoś razu mama Ewa wybrała się na pole, z dala od spalin i innych zanieczyszczeń i zebrała duuużo mleczyku.

Sid z Epoki Lodowcowej byłby przeszczęśliwy. ;)

Co do 300 kwiatów  mlecza jeszcze dodać trzeba? 

1 kg cukru
sok z cytryny

I przygotowanie..

Mlecz przekładamy do garnka, zalewamy 1,5 litra wody. Gotujemy 10 minut, a następnie odcedzamy kwiaty. Dodajemy cukier oraz sok z cytryny i nadal gotujemy około 30 minut. Nasz miodek musi trochę odparować.

Miód nalewamy do słoiczków i odstawiamy aby wystygły.



Co daje nam miód z mniszka?

*poprawia odporność

*dobry na ból gardła

*obniża poziom cholesterolu

*pomaga w leczeniu miażdżycy





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...