czwartek, 16 maja 2013

106.Rozterki mamy czyli żywienie małych dzieci

Żeby nie było, że tak z nieba zaczynamy tu biadolić o dzieciach - 
 ( chociaż w moich postach, bardzo często jakaś wzmianka o owych jest, jako, żem matka jest... ) 
Nie z nieba - z życia. 
Kto ma małe dzieci ten wie co znaczy żywienie tych małych istot. 
Ale Żywienie a żywienie to dwie inny sprawy. 

Karmienie piersią

Oczywiście na początku, jak się rodzi taki mały, różowy bobas chce mu się dać wszystko co najlepsze, więc  karmimy dziecię piersią.
 Jeśli dziecię piersi nie może bądź nie chce ? 
Mój syn, nie mógł. Pokarm mój źle na niego działał ( chyba jakiś felerny mi się trafił... ) Nietolerancja laktozy. Polecenie położnej było takie by odciągać początkowe 15 ml mleka z piersi i dopiero przystawiać brzdąca. Jako, że początkująca matka, tak też robiłam... I skończyłam. Koszmarem było dla mnie to, że mały ssak rozdziera paszczę a ja walczę z laktatorem, by później zapłakanego, często zapowietrzonego smyka przystawić do cyca... uspokaja się no ale kolka gwarantowana... ( tylko my matki wiemy o czym mówię :) ) Kilka takich dni i nocy i zapalenia się nabawiłam, bo z nerwów, że latorośl płacze, przestawało lecieć.. ot historia. Mleko modyfikowane, zatem podałam. Ale zaś problem... bo przecie laktoza wszędzie której dziecię me nie toleruje... No to mieszanka specjalna... kilka miesięcy picia owego i wszystko wróciło do normy. Teraz toleruje ;)
A drugie? Drugie nie chciało, znaczy, nie umiało się uporać z piersią, a ja zniesmaczona poprzednim podejściem do karmienia piersią, od razu powiedziałam, że karmić nie chcę więc dostała od razu modyfikowane i żyje ;)

Później, rozszerzanie diety.

Słoiczek czy kupione w hipermarkecie warzywa i domowe obiadki.
U nas padło na słoiczek. Od 4 miesiąca podawałam pamiętam, pierwsze jabłko. Po łyżeczce. Po 2. 3.4..... I tak najpierw jednoskładnikowe, później dwu... później całe desery i obiady i tak zleciało. Aż do momentu kiedy to dzieci chciały naszego jedzenia. I skończyła się słoiczkowa era. Zaczeły się dorosłe obiady. Nie szczędziłam dzieciom przypraw, oczywiście nie mówię tu o soli, lecz o bazylii, oregano, ziołach prowansalskich itp. Sama nie używam dużo soli. 

Dzieciaki wszystkożerne już są.

I kiedy wydaje nam się, że już wszystko im można dać, że jak od czasu do czasu zjedzą coś niezdrowego to się im nic nie stanie. I w większości przypadków tak jest, no ale jak już ktoś miał rewolucje brzuszkowe na początku ten owe ma później też. 
Więc, podawanie czegoś z grupy, że tak powiem ryzyka, muszę liczyć się z tym, że raz podane będzie tydzień wydalane. No cóż. 

Więc kiedy pojawiły się brzuszkowe problemy ssaków a właściwie jednego, cała rodzina zmieniła styl żywienia. Nie, że od razu wszystko eko. Bo do bycia ekologiczną brakuje mi jeszcze, ale zmiana ta to jakieś 180 st. od tego co było. 

Więc w naszym domu króluje dieta bogatoresztkowa. I chociaż zdarza nam się nie trzymać jej czasami to później musimy przez to cierpieć nie kilka dni, a nawet 2 tygodnie. ;( No ale czego się nie robi dla dzieci.
I może nie wszystkie moje przepisy są dobre według zasad tej diety, ale kilka ważnych zasad przestrzegamy.


Błonnik znajduje się głównie w otoczkach nasion zbóż, warzywach, niektórych owocach i nasionach roślin strączkowych.

Płyny Między posiłkami popijamy co około pół godziny małą porcję wody.

Produkty których staramy się unikać.
Jeśli nie my wszyscy to na pewno nasz syn. 

  • Pieczywa o małej zawartości błonnika, świeże: jasne, pszenne, chleb razowy na miodzie,
  • Mąka pszenna wysokiego przemiału, kukurydziana, ziemniaczana,
  • Mleko tłuste,
  • Inne sery,
  • Duże ilości żółtek,
  • Baranina, wieprzowina, podroby, dziczyzna, kaczki, gęsi, tłuste ryby,
  • Pasztety, tłuste wędliny,
  • Masło solone,
  • Tłusta śmietana,
  • Frytki, smażone, placki ziemniaczane,
  • Słodycze, alkohol, czekolada, pralinki, cukierki, ciastka, konfitury,
  • Alkohol, kakao, płynna czekolada, mocna kawa i herbata,
  • Zupy na tłustych wywarach,
  • Potrawy smażone, pieczone,
  • Torty, kremy cukiernicze, bita śmietana, lody, ciastka, kisiele.


Produkty wskazane: kasze gruboziarniste, ryż naturalny nieoczyszczany, płatki owsiane, pieczywo razowe, z pełnego przemiału, typu graham i chrupkie pełnoziarniste; wszelkie owoce i warzywa - świeże i suszone oraz nasiona, m. in. siemię lniane. Polecane są przetwory mleczne: kefiry, maślanka, świeże mleko zsiadłe oraz produkty probiotyczne.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...